Mecz o 14:45, ostre popołudniowe światło, a na murawie i trybunach ciągły ogień. Od pierwszej minuty twarda walka, latające kępy trawy, ostre wślizgi i czysta złość przy decyzjach sędziego.
Zero przestojów – ciągła praca aparatem, między pola karne a sektor kibiców, żeby złapać ten cały kocioł. Zjechałem na chatę myślę zi konkretnym materiałem, a pokazane kadry przypadną wam do gustu.
ZDJĘCIA:














































